środa, 16 maja 2012

Przepis na babeczki - majonezową i czekoEladową oraz ... Odpowiedzi

Mamaelki odpowiadać będzie krótko i zwięzłowato, bo nie jest typem gawędzącym (jest typem raczej milczącym) i czasem tylko, po kilku lampkach wina, zdarza jej się wpadać w słowotok, który trwa trochę dłużej niż chwilę (dla mnie pora zbyt wczesna na drinkowanie, więc odpowiedzi będą zesencjalizowane).



Kobieta z drugiej strony lustra

Czy kiedy byłaś w ciąży miałaś jakąś alternatywę imienia - dla chłopca?

Franek. Tak nazywałaby się Ela, gdyby okazało się, że jest chłopcem.

Wymień proszę trzy składniki jakich nie używasz w swojej kuchni - bo nie lubisz :)

Margaryna, oliwki i ... biedna poczciwa brukselka.

Który z cudów świata chciałabyś najbardziej pokazać Elce - i dlaczego?

Chciałabym jej pokazać wszystko, co jest warte pokazania - bez wyjątków.

Jakie książki najbardziej lubisz?

To tak jakbyś mnie spytała Kobieto, jakie jedzenie najbardziej lubię :). A ja lubię dobre jedzenie, podobnie jest z książkami. Ostatnio mam wielki apetyt na "Historię życia prywatnego". Posmakowałam u znajomych i bardzo chcę pochłonąć całe 5 grubych tomów.

Najbardziej aromatyczne wspomnienie z dzieciństwa?

Pamiętam bardzo dobrze zapach spalonego mleka ze szkolnej stołówki. Wszyscy pili i wszystkim smakowało :D.Innym aromatycznym wspomnieniem z dzieciństwa (in bardzo wielki plus) są kluski na parze z sosem jagodowym mojej mamy, robione przez nią tylko raz w roku podczas wakacji i robione w ilościach hurtowych, bo nigdy nie umieliśmy się nimi najeść. Cudownie było.

Czy jest/była jakaś potrawa lub ciasto, z którym walczysz/walczyłaś, bo bardzo chcesz / chciałaś żeby wyszło idealnie - a nie wychodzi? :))

Nigdy w kuchni nie walczyłam - chyba generalnie mało waleczna jestem ... tak z tego wynika. Jeśli coś mi
się nie udawało odpuszczałam. Chociaż ... moment, moment ... na początku stoczyłam walkę z chlebem i jemu nie odpuściłam. I dobrze, bo zapachu i smaku własnego chleba nie zamieniłabym na żadne inne.

KV by Rybiszon

Jak to było z tym księciem Karolem co Ci się grzecznie ukłonił?

Cofnijmy się kilka lat. Mamaelki jest jeszcze studentką i w przerwie między semestrami pracuje w Londynie w Central Hall (można kliknąć i podejrzeć ... polerowałam te wszystkie poręcze - cudowny relaks po sesji ;) KLIK). Razu pewnego, w dniu, w którym Książę Karol miał spotkać się z Dalajlamą, Mamelki zostaje oddelegowana do pracy w szatni i odbiera dzielnie okrycia wierzchnie od przybyłych na spotkanie gości. W pewnym momencie nadchodzi Książę Karol, zatrzymuje się, mówi Good Morning i idzie dalej. Ot cała historia :).

tattoocookbook

Jak można pisać tak ciekawie i zabawnie, gotować tak dobrze i robić takie znakomite zdjęcia ?

Nie mam pojęcia, trzeba się spytać tych, którzy piszą ciekawie, zabawnie, gotują dobrze i robią znakomite zdjęcia :). Ja piszę w głównej mierze dla dorosłej Elki. Chcę, żeby miała pamiątkę po matce w postaci trochę dziwnej książki kucharskiej.

W pogoni za E

Czy jest jakaś potrawa której nigdy nie chciałabyś spróbować?

Jest i to nawet cała masa. Mam wymieniać? Może lepiej nie, bo lista jest naprawdę bardzo długa - obawiam się, że samo czytanie o niektórych kulinarnych specjałach, mogłoby przyprawić o mdłości, ba ... o torsje ;).

Albo ... taki lajcik zapodam, ... nie zjadłabym na przykład sera Casu marzu. Dlaczego?
Wikipedia zna odpowiedź. Klikasz na własną odpowiedzialność ;). Casu marzu KLIK

Pamiętam z któregoś Twojego wpisu, że lubisz dość ciężką muzykę...a jak Ela na nią reaguje? I czy w ogóle już poznała muzyczny gust mamy? (czy tylko ja tak dziecko indoktrynuję?:)?)

Reaguje nienajlepiej :D, więc nie dręczymy małej. Słuchamy na okrągło (na życzenie Elki) Arki Noego i ... łagodniejemy, jak baranki ;).

Jadzik

Czy zdarzają Ci się jedzeniowe grzeszki?

Grzeszki? Grzechy ciężkie Jadziku :D! Nie ma dla mnie zbawienia ;).

Olga

Ja bym chciała wiedzieć (a to nowina!), jakie pamiętasz książki z dzieciństwa? Może już o tym pisałaś, a ja przegapiłam... Mam nadzieję, że nie! :)

Oprócz Dzieci z Bullerbyn, fantastycznej, ciepłej i jasnej książki, najbardziej zapadły mi w pamięć te smutne i mroczne, przy których każde wrażliwe dziewczę pochlipywało. Pochlipywałam zatem przy "Psie, który jeździł koleją" i przy wszystkich pozytywistycznych (nie mylić z pozytywnymi ;)) nowelkach.

1+Double Mama

Jaka jest twoja ulubiona potrawa bez której nie umiesz żyć ??

Myślę, myśle i okazuje się, że mogłabym żyć bez każdej. (Nudna Mamaelki, nudna.)

Jakie masz trzy składniki w lodówce, z których zawsze coś wyczarujesz??

W lodówce mam zawsze jajka i masło, poza lodówką zawsze jest cebula, a jajecznicę czaruje z nich Tataelki (za dotknięciem drewnianej łyżki).

Bez jakiego urządzenia w kuchni nie wyobrażasz sobie gotowania??

Bez mojego młynka do kawy.

Gdybyś dowiedziała się, że będziesz miała bliźniaki to ...

Byłabym bardzo, bardzo szczęśliwa. Przecież wieeeesz :).

Kto jest twoim natchnieniem-guru kulinarnym?

Natchnąć mnie może każdy, kto piecze i gotuje. Ostatnio natchnęła mnie sąsiadka Katarzyna, mama małego
Jaśka, która przyniosła nam pyszne rogaliki (przyniosła nam, a kto wszystkie zjadł, no kto? No Mamaelki ... nie jestem z tego dumna ;)). Próbowałam się zrehabilitować w oczach Tatyelki, więc upiekłam całą armię rogali - niestety moje nie wyszły takie dobre. (Nie powinnam się przyznawać prawda? No cóż strzelanie w stopę mam opanowane do perfekcji :D.)

To by było na tyle. Teraz zapraszam na babeczki. Jedna będzie do zjedzenia, druga do schrupania ;).

I Ostrzegam, z racji tego, że nasza kuchnia jest lekuchno schizofreniczna, dziś nie będzie na zdrowo.

Babka CzekoEladowa

Składniki

Ela i kawałek czekolady

Przygotowanie

Pozwalamy, by Ela przyjęła poczęstunek od babci i nie ingerujemy, nie ingerujemy ... podglądamy.

Proste? Bardzo proste. Nic się człowiek nie narobi ..., a schrupać może :).








Babka majonezowa

1/2 szklanki mąki pszennej
1/2 szklanki mąki ziemniaczanej
2 łyżeczki proszku do piecznia
3/4 szklanki cukru
4 jajka
125 ml majonezu (pół winiarowego słoika o pojemności 250 ml)

Przygotowanie

Białka oddzielamy od żółtek

Miksujemy białka na sztywną pianę i dodajemy (nie przerywając miksowania), na zmianę, cukier oraz żółtka. Miksujemy tak długo aż cukier się rozupści, a masa uzyska piękny, jasny, beżowy kolor.

W osobnym naczyniu mieszamy ze sobą dwa rodzaje mąk wraz z proszkiem do pieczenia.

Wymieszane mąki dodajemy do jajecznej masy i całość dokładnie mieszamy.

Na końcu do ciasta dodajemy majonez i ... dokładnie mieszamy :).

Tak przygotowane ciasto przekładamy do formy wysmarowanej tłuszczem i obsypanej bułką tartą.

Babkę pieczemy przez ok. 40 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni.



Żeby zagłuszyć sumienie jemy malutki kawałeczek ;)


niedziela, 29 kwietnia 2012

Amaretti rustici oraz ... 50 pytań do ..., czyli blogerki pytają Mamęelki

Jeśli będą chciały - do niczego zmuszać nie będę (blogerzy (Zaglądają tu tacy? ;)), a także ci nie wkręceni w blogowanie, też mogą zadać pytanie, albo dwa :).

Ale o co chodzi?

Od jakiegoś czasu po blogach krąży wirus zabawowy i zaraża po kolei. Zaraził i mnie. Można się oczywiście przed nim obronić, ignorując go lub grzecznie mu dziękując. Ja blogową zarazę wpuściłam :D (mam nadzieję, że żadnych szkód nie narobi ;)).

Jak postępować w wypadku zarażenia?

Niezwłocznie należy:

- wkleić u siebie wirusowe logo,



- napisać kto nas zaraził (Kobieto po drugiej stronie lustra czuję się nadzwyczaj dobrze ;).)

- zarazić kolejnych blogerów (Ja spróbuję zainfekować aidenn. Aidenn kicham w twoją stronę ;).).

- odpowiedzieć na pytania zadane pod tym wpisem.

Pytajcie, jeśli chcecie. Na wszystkie pytania odpowiem w następnym poście. Tymczasem oddaję wam kolejny przepis i zmykam, bo majowy spacEelek czeka :)!





Amaretti rustici
Przepis pochodzi z książki "Prosto i presto" Anny Lucci.

2 szklanki mielonych migdałów
1/2 szklanki cukru
1 białko jajka
starta skórka cytryny
1 łyżka tartej bułki

Przygotowanie

Migdały mielimy.

Białko ubijamy na sztywno.

Wszystkie suche składniki mieszamy i łączymy z ubitym białkiem.

W rękach kulamy kuleczki wielkości orzecha włoskiego (lub większe), następnie przekładamy ciasteczka na blachę wyłożoną papierem do pieczenia.

Ciasteczka pieczemy około 20 minut (radzę piec ciut krócej) w piecu rozgrzanym do 190 stopni.

Proste? Proste! I naprawdę pyszne!






niedziela, 22 kwietnia 2012

Nori w cieście naleśnikowym w wydaniu Elkowym oraz ... Dzieć nam się burzy

Dziś będzie krótko o burzy, będą też zdjęcia z pierwszego razu Elki w kałuży i o jedzeniu prosto z wody też będzie. Taki wpis wodny wam oddaję ... glony, burza i kałuża (w troche innej kolejności, ale za to z rymem ;)).

Chmurzy się Elka i nam się burzy - średnio kilkanaście razy w ciągu dnia. (AAA!!!) Najpierw się burzy, następnie upada (to się wydaje całkiem logiczne :D). Burzy się zatem Elka, spektakularnie ląduje na panelach, chodnikach,  trawnikach, dywanach tudzież kafelkach i się dziewczyna łzami zalewa.
Chmury, burza i ulewa, ... Mamieelki się też momentami ulewa.

Siły teraz potrzebuję w ilościach hurtowych do rozganiania tych chmur Elkowych.


Do wszystkich ojców oraz matkuf niespełna dwulatków, którzy wdepnęli razem ze swymi pociechami w okres burzy i naporu, i których to błotko wciągnęło, i którzy czują, że toną, ... kieruję słowa otuchy -
będzie dobrze,  przebrniemy przez to, ... nieduża jest ta kałuża (na nic więcej  mnie nie stać ;)).







W pocieszaniu jestem taka sobie - w gotowaniu też, mimo to zapraszam  was do stołu na glony w cieście naleśnikowym w wydaniu Elkowym.

Nori w cieście naleśnikowym

Ciasto naleśnikowe (chyba każdy wie, jak się je robi, jeśli nie, Elka za chwilę przypomni)
Arkusz nori (lub więcej) pocięty nożyczkami na małe prostokąty



Mleko wlewamy do miski lub pojemnika - można pomieszać, jeśli się bardzo chce (Elki głowa na pewno gdzieś tam jest ;)). 




Do mleka dosypujemy mąkę.




Mleko i mąkę mieszamy do uzyskania gładkiej konsystencji (trochę bardziej gładkiej niż ta u Eli ;)).



Do mleka i mąki dodajemy jajko, olej i trochę soli.




I mieszamy oczywiście - mieszanie wydaje się tu być najważniejsze (przynajmniej dla Eli :D).



Pocięte w prostokąty nori zanurzamy w cieście naleśnikowym, smażymy z obu stron na patelni i serwujemy swemu prywatnemu dzieciowi. (Nasza Elka jadła z Ketchupem - jak prawie wszystko ostatnio ;).)




Smacznego!